„Życie w Neolicie”

W wekeend 13-14 kwietnia byłem na Śląskich Dniach Fantastyki. Spotkałem się z ekipą Czerwia Fantastycznego, rozdałem parę egzemplarzy promocyjnych „Pożegnania Słońca”, oraz zrobiłem prelekcję o prehistorii, „Życie w Neolicie”.

Oto mój asystent, mamut Trąbek

Opowiedziałem o kulturach paleolitycznych od momentu przywędrowania homo sapiens z Afryki do Europy, o metodach obróbki przemienia, następnie o początkach neolitu na Bliskim Wschodzie i tzw. pakiecie neolitycznym… a następnie okazało się, że 45 minut to trochę mało i już muszę kończyć. Najchętniej opowiadałbym jeszcze drugie tyle. Postaram się pojechać z nią na inne konwenty w tym roku i albo odpowiednio przyciąć, albo wynegocjować salę na półtora godziny.

A następnie, za kilka miesięcy, cały ten materiał trafi na YouTube w postaci krótkiej serii filmów edukacyjnych, publikowanowych pomiędzy odcinkami „Pożegnania Słońca”.

O okładce

Ta notka jest pierwszą z wielu w kategorii „Ilustracje”. Będzie ich więcej.

„Pożegnanie Słońca” to nie tylko tekst, dźwięk bębenków oraz głos Pauliny Holtz. To również niemal pięćdziesiąt ilustracji, których większość stworzona została przez Justynę Maciejewską-Opłatkowską. Oczywiście nie wszystkie z nich trafią do książki — większość powstała z myślą o audiobooku w odcinkach, publikowanych co tydzień na kanale YouTube. Każdy opatrzony będzie animowaną okładką, tzn. jedną z ilustracji — najczęściej nawiązującą do danego odcinka — którą pociąłem na fragmenty, a następnie za pomocą aplikacji VideoScribe zbudowałem z tych fragmentów animację. W efekcie na video ilustracja powinna rysować się sama, na oczach widza. Taka animacja trwa zazwyczaj zaledwie minutę lub dwie, a odcinki są sporo dłuższe, więc i tak przez większość video widzimy już gotowy rysunek. Ale pomyślałem, że to będzie miły akcent.

W zamierzeniu ilustracje mają trochę przybliżać Wam, słuchaczom, świat „Pożegnania Słońca”. Zobaczycie więc na nich przedmioty codziennego użytku, broń, miejsca, w których toczy się akcja powieści, a także ludzi i zwierzęta. Zwłaszcza okładka, ta bardziej skomplikowana z dwóch, powinna zacząć mieć więcej sensu gdy doczytacie lub dosłuchacie do, powiedzmy, jednej-trzeciej książki. Wtedy wyjaśni się kim jest dziewczyna na okładce i na co spogląda.

Ostateczny wygląd okładki to efekt wspólnej pracy Justyny, mojej, oraz Patrycji Stańczyk. To najbardziej skomplikowana z ilustracji do „Pożegnania Słońca”. Projektując ją inspirowałem się zdjęciami, przedstawiającymi rzeki płynące u podnóża gór lub przez dżunglę — zwłaszcza Kongo (oczywiście), ale też Świętej Doliny Inków oraz Brahmaputry. Miałem kilka pomysłów, prostszych i bardziej skomplikowanych… i w końcu zdecydowałem się na jeden z tych bardziej. Do tej pory nie wiem czy to była dobra decyzja. Ostatecznie musiałem też zrobić drugą, dużo prostszą wersję okładki (opowiem o tym innym razem), więc może nie. Ale trudno. Raz się wydaje taką książkę.

Okładka promocyjnego egzemplarza książki

Animacje do odcinków na YouTube

Wrzuciłem na YouTube i na Spotify pierwsze osiem z zaplanowanych 50 odcinków. Pierwsze dwa wyjdą w dniu premiery, 4 kwietnia (czwartek) o 16:00, a następne co tydzień, również w czwartki o 16:00. Może w ten sposób znajdzie się ktoś, kto będzie ich słuchał podczas powrotu ze szkoły lub pracy. Te osiem odcinków to w sumie trochę ponad dwie godziny audiobooka.

Na YouTube każdy z odcinków będzie opatrzony animowaną okładką. Biorę jedną z ilustracji, tnę w Gimpie na mniejsze elementy, robię wersje tych elementów gdzie widać tylko obrys, bez wypełnienia, a następnie w programie o nazwie VideoScribe składam je z powrotem w jedną ilustrację, w takiej kolejności, w jakiej chcę, aby pojawiały się na video. Całość animacji zazwyczaj trwa od półtorej do dwóćh minut, po czym video zastyga w formie tego skończonego rysunku, aż wreszcie na minutę przed końcem odcinka zaczynają rysować się napisy końcowe.

Poniżej screenshot z pracy nad kubeczkiem, który pojawia się w logo, na okładce książki w wersji druku na żądanie, oraz w rozdziale ósmym.

Na kanale YouTube „Pożegnania Słońca” możecie już teraz zasubskrybować się i kliknąć w ten przycisk z dzwoneczkiem przy pierwszym odcinku, aby nie przegapić premiery.

YouTube

Przygotowania do promocji na YouTube trwają. Dzisiaj nieomal straciłem telefon gdy wyskoczył z tego statywu (trzymają go tam sprężynki z obu stron), przeleciał metr, ale był wciąż podpięty kablem do laptopa, więc zamiast wyrwać się na wolność po prostu rąbnął o podłogę.

Film faktycznie ma lepszą jakość niż taki nagrywany laptopową kamerką, więc chyba warto ryzykować.