Ta notka jest pierwszą z wielu w kategorii „Ilustracje”. Będzie ich więcej.
„Pożegnanie Słońca” to nie tylko tekst, dźwięk bębenków oraz głos Pauliny Holtz. To również niemal pięćdziesiąt ilustracji, których większość stworzona została przez Justynę Maciejewską-Opłatkowską. Oczywiście nie wszystkie z nich trafią do książki — większość powstała z myślą o audiobooku w odcinkach, publikowanych co tydzień na kanale YouTube. Każdy opatrzony będzie animowaną okładką, tzn. jedną z ilustracji — najczęściej nawiązującą do danego odcinka — którą pociąłem na fragmenty, a następnie za pomocą aplikacji VideoScribe zbudowałem z tych fragmentów animację. W efekcie na video ilustracja powinna rysować się sama, na oczach widza. Taka animacja trwa zazwyczaj zaledwie minutę lub dwie, a odcinki są sporo dłuższe, więc i tak przez większość video widzimy już gotowy rysunek. Ale pomyślałem, że to będzie miły akcent.
W zamierzeniu ilustracje mają trochę przybliżać Wam, słuchaczom, świat „Pożegnania Słońca”. Zobaczycie więc na nich przedmioty codziennego użytku, broń, miejsca, w których toczy się akcja powieści, a także ludzi i zwierzęta. Zwłaszcza okładka, ta bardziej skomplikowana z dwóch, powinna zacząć mieć więcej sensu gdy doczytacie lub dosłuchacie do, powiedzmy, jednej-trzeciej książki. Wtedy wyjaśni się kim jest dziewczyna na okładce i na co spogląda.
Ostateczny wygląd okładki to efekt wspólnej pracy Justyny, mojej, oraz Patrycji Stańczyk. To najbardziej skomplikowana z ilustracji do „Pożegnania Słońca”. Projektując ją inspirowałem się zdjęciami, przedstawiającymi rzeki płynące u podnóża gór lub przez dżunglę — zwłaszcza Kongo (oczywiście), ale też Świętej Doliny Inków oraz Brahmaputry. Miałem kilka pomysłów, prostszych i bardziej skomplikowanych… i w końcu zdecydowałem się na jeden z tych bardziej. Do tej pory nie wiem czy to była dobra decyzja. Ostatecznie musiałem też zrobić drugą, dużo prostszą wersję okładki (opowiem o tym innym razem), więc może nie. Ale trudno. Raz się wydaje taką książkę.
